Książki
Old Sultan
Jacob Grimm and Wilhelm Grimm
Strona 1

Pewien rolnik miał wiernego psa o imieniu Sultan. Sultan był już stary i stracił wszystkie zęby, więc nie mógł już niczego utrzymać. Pewnego dnia rolnik stał z żoną przy drzwiach i powiedział: „Jutro zastrzelę Starego Sultana, nie jest już do niczego przydatny.”
Żona, która współczuła wiernemu zwierzęciu, odpowiedziała: „Służył nam tak długo i był tak wierny, że możemy mu dać jego jedzenie.”
„A co?” – powiedział mąż. „Nie jesteś zbyt mądra. On nie ma ani jednego zęba w pysku, i żaden złodziej się go nie boi. Teraz może sobie iść. Jeśli nam służył, to dostał za to dobry pokarm.”
Strona 2
Biedny pies, leżący wyciągnięty w słońcu niedaleko stamtąd, usłyszał wszystko i zasmucił się, że poranek będzie jego ostatnim dniem. Miał dobrego przyjaciela, wilka, i wieczorem wymknął się do lasu, aby poskarżyć się na los, który go czekał.
„Słuchaj, kolego” – powiedział wilk. „Bądź dobrej myśli, pomogę ci wyjść z opresji. Wpadłem na pewien pomysł.
Jutro wcześnie rano twój pan i jego żona wyjdą kosić siano i zabiorą ze sobą małe dziecko, bo w domu nikogo nie zostawią.”
Strona 3
Zwykle kładą dziecko pod żywopłotem w cieniu, gdy pracują; połóż się tam i ty, jakbyś miał go pilnować.
Potem wyjdę z lasu i zabiorę dziecko. Ty musisz rzucić się za mną, jakbyś chciał mi je odebrać.
Ja je puszczę, a ty przyniesiesz je z powrotem rodzicom, którzy pomyślą, że je uratowałeś i będą tak wdzięczni, że nie zrobią ci krzywdy. Wręcz przeciwnie, będziesz lubiany i nigdy niczego ci nie zabraknie.”
Strona 4
Plan spodobał się psu i został wykonany dokładnie zgodnie z ustaleniami. Ojciec krzyknął, gdy zobaczył wilka biegnącego przez pole z dzieckiem, ale gdy Stary Sutan wrócił z nim, był niezwykle szczęśliwy. Pogłaskał psa i powiedział: „Ani włos z twojej głowy nie zostanie skrzywdzony; będziesz jadł mój chleb za darmo, jak długo będziesz żył”. A do żony rzekł: „Idź natychmiast do domu i przygotuj Staremu Sutanowi trochę miękkiego chleba, którego nie musi żuć, i weź poduszkę z mojego łóżka; on ją dostanie, żeby na niej leżeć”.
Po tym Stary Sutan miał się tak dobrze, jak tylko mógł sobie wymarzyć.
Strona 5

Krótko potem wilk odwiedził psa i cieszył się, że wszystko poszło tak dobrze. „Ale, kolego”, powiedział, „przymkniesz chyba oko, jeśli nadarzy się okazja, bym porwał jedną z tłustych owiec twojego pana?” „Nie licz na to”, odpowiedział pies. „Będę wierny mojemu panu; nie mogę się na to zgodzić.”
Wilk, myśląc, że to nie było na poważnie, zakradł się w nocy, by ukraść owcę. Ale chłop, któremu wierny Sultan opowiedział o planie wilka, wziął go i porządnie obił mu kijem. Wilk musiał uciekać, ale krzyknął do psa: „Poczekaj, łotrze, zapłacisz mi za to.”
Strona 6
Następnego ranka wilk wysłał dzika, by wyzwał psa na pojedynek w lesie, aby mogli załatwić sprawę. Stary Sułtan nie znalazł nikogo do pomocy oprócz kota o trzech nogach, a gdy razem wyruszyli, biedny kuśtykał i z bólu wyciągnął ogon w górę.
Wilk i jego przyjaciel byli już na umówionym miejscu, ale kiedy zobaczyli nadchodzącego wroga, pomyśleli, że ma on ze sobą szablę, ponieważ wzięli wyciągnięty koci ogon za szablę. A gdy biedne zwierzę skakało na trzech nogach, za każdym razem myśleli, że podnosi kamień, aby nimi rzucić. Dlatego obaj się przestraszyli; dzik wczołgał się w zarośla, a wilk wskoczył na drzewo.
Kiedy pies i kot dotarli na miejsce, zdziwili się, że nikogo nie widać. Dzik jednak nie zdołał się całkiem schować; jedno jego ucho wciąż było widoczne. Gdy kot rozglądał się uważnie, dzik poruszył uchem; kot, myśląc, że to mysz się tam porusza, skoczył na nie i mocno ugryzł. Dzik wydał przeraźliwy dźwięk i popędził dalej, krzycząc: „Winowajca siedzi na drzewie”. Pies i kot spojrzeli w górę i zobaczyli wilka, który wstydził się, że był tak przestraszony, i zaprzyjaźnił się z psem.