BokRobot læseudgave
Bøger
GratisRybak i jego żona
The Fisherman and His Wife
Jacob Grimm and Wilhelm Grimm
Vælg version
Pewnego razu rybak mieszkał ze swoją żoną w brudnej, małej chatce tuż nad morzem. Codziennie chodził łowić ryby. Pewnego dnia, gdy siedział z wędką i patrzył w czystą wodę, jego linka nagle opadła głęboko w dół, a gdy ją wyciągnął, złapał wielką flądrę.

Flądra powiedziała do niego: „Słuchaj, rybaku, proszę, pozwól mi żyć. Nie jestem naprawdę flądrą, ale zaczarowanym księciem. Jaki pożytek z zabicia mnie? Nie smakowałabym dobrze. Włóż mnie z powrotem do wody i pozwól mi odejść”. Rybak powiedział: „Cóż, nie trzeba wielu słów – rybę, która potrafi mówić, z pewnością wypuszczę”. I włożył flądrę z powrotem do czystej wody.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 1-strona-1
# chapter_title: Strona 1
# book_page: 1 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Pewnego razu rybak mieszkał ze swoją żoną w brudnej, małej chatce tuż nad morzem. Codziennie chodził łowić ryby. Pewnego dnia, gdy siedział z wędką i patrzył w czystą wodę, jego linka nagle opadła głęboko w dół, a gdy ją wyciągnął, złapał wielką flądrę.
Flądra powiedziała do niego: „Słuchaj, rybaku, proszę, pozwól mi żyć. Nie jestem naprawdę flądrą, ale zaczarowanym księciem. Jaki pożytek z zabicia mnie? Nie smakowałabym dobrze. Włóż mnie z powrotem do wody i pozwól mi odejść”. Rybak powiedział: „Cóż, nie trzeba wielu słów – rybę, która potrafi mówić, z pewnością wypuszczę”. I włożył flądrę z powrotem do czystej wody.Flądra popłynęła na dno, zostawiając za sobą długi ślad krwi. Potem rybak wstał i poszedł do domu, do swojej żony w chatce.
„Mężu” – powiedziała kobieta – „czy nic dziś nie złowiłeś?” „Nie” – powiedział mężczyzna – „złowiłem flądrę, która powiedziała, że jest zaczarowanym księciem, więc ją wypuściłem”. „Czy nie życzyłeś sobie najpierw czegoś?” – zapytała żona.
„Nie” – powiedział mężczyzna – „cóż miałbym sobie życzyć?” „Och” – powiedziała kobieta – „tak ciężko jest zawsze mieszkać w tej brudnej chatce. Mogłeś życzyć sobie dla nas małego domku. Idź z powrotem i zawołaj go. Powiedz mu, że chcemy mały domek.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 2-strona-2
# chapter_title: Strona 2
# book_page: 2 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Flądra popłynęła na dno, zostawiając za sobą długi ślad krwi. Potem rybak wstał i poszedł do domu, do swojej żony w chatce.
„Mężu” – powiedziała kobieta – „czy nic dziś nie złowiłeś?” „Nie” – powiedział mężczyzna – „złowiłem flądrę, która powiedziała, że jest zaczarowanym księciem, więc ją wypuściłem”. „Czy nie życzyłeś sobie najpierw czegoś?” – zapytała żona.
„Nie” – powiedział mężczyzna – „cóż miałbym sobie życzyć?” „Och” – powiedziała kobieta – „tak ciężko jest zawsze mieszkać w tej brudnej chatce. Mogłeś życzyć sobie dla nas małego domku. Idź z powrotem i zawołaj go. Powiedz mu, że chcemy mały domek.On z pewnością nam to da”. „Och” – powiedział mężczyzna – „dlaczego miałbym tam wracać?” „Dlaczego?” – powiedziała kobieta – „złowiłeś go i wypuściłeś; on z pewnością to zrobi. Idź natychmiast”. Mężczyzna nie bardzo chciał iść, ale nie chciał się sprzeczać z żoną, więc poszedł nad morze.
Kiedy tam dotarł, morze było całe zielone i żółte, i nie było już takie gładkie.

Stanął nieruchomo i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 3-strona-3
# chapter_title: Strona 3
# book_page: 3 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
On z pewnością nam to da”. „Och” – powiedział mężczyzna – „dlaczego miałbym tam wracać?” „Dlaczego?” – powiedziała kobieta – „złowiłeś go i wypuściłeś; on z pewnością to zrobi. Idź natychmiast”. Mężczyzna nie bardzo chciał iść, ale nie chciał się sprzeczać z żoną, więc poszedł nad morze.
Kiedy tam dotarł, morze było całe zielone i żółte, i nie było już takie gładkie.
Stanął nieruchomo i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.Potem flądra przypłynęła i powiedziała: „No, czego ona chce?” „Och” – powiedział mężczyzna – „złowiłem cię, a moja żona mówi, że powinienem był sobie czegoś życzyć. Nie chce już mieszkać w brudnej chatce. Chciałaby mały domek”. „Idź więc” – powiedziała flądra – „już go ma”.
Kiedy mężczyzna wrócił do domu, jego żony nie było już w chatce. Zamiast tego stał mały domek, a ona siedziała na ławce przed drzwiami. Wzięła go za rękę i powiedziała: „Wejdź, zobacz, czy nie jest znacznie lepiej?” Weszli więc do środka.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 4-strona-4
# chapter_title: Strona 4
# book_page: 4 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Potem flądra przypłynęła i powiedziała: „No, czego ona chce?” „Och” – powiedział mężczyzna – „złowiłem cię, a moja żona mówi, że powinienem był sobie czegoś życzyć. Nie chce już mieszkać w brudnej chatce. Chciałaby mały domek”. „Idź więc” – powiedziała flądra – „już go ma”.
Kiedy mężczyzna wrócił do domu, jego żony nie było już w chatce. Zamiast tego stał mały domek, a ona siedziała na ławce przed drzwiami. Wzięła go za rękę i powiedziała: „Wejdź, zobacz, czy nie jest znacznie lepiej?” Weszli więc do środka.Był tam mały ganek, ładny salon i sypialnia, kuchnia i spiżarnia, z ładnymi meblami i pięknymi przedmiotami z cyny i mosiądzu. Za domkiem był mały podwórek z kurami i kaczkami oraz mały ogródek z kwiatami i owocami.
„Spójrz” – powiedziała żona – „czy to nie ładne?” „Tak” – powiedział mąż – „i tak zawsze musimy myśleć – teraz będziemy żyć zadowoleni”. „Pomyślimy o tym” – powiedziała żona. Potem coś zjedli i poszli spać.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 5-strona-5
# chapter_title: Strona 5
# book_page: 5 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Był tam mały ganek, ładny salon i sypialnia, kuchnia i spiżarnia, z ładnymi meblami i pięknymi przedmiotami z cyny i mosiądzu. Za domkiem był mały podwórek z kurami i kaczkami oraz mały ogródek z kwiatami i owocami.
„Spójrz” – powiedziała żona – „czy to nie ładne?” „Tak” – powiedział mąż – „i tak zawsze musimy myśleć – teraz będziemy żyć zadowoleni”. „Pomyślimy o tym” – powiedziała żona. Potem coś zjedli i poszli spać.Wszystko było dobrze przez tydzień lub dwa, a potem kobieta powiedziała: „Słuchaj, mężu, ten domek jest dla nas o wiele za mały, a ogród i podwórko są malutkie. Flądra mogła nam dać większy dom. Chcę mieszkać w wielkim kamiennym zamku.
Idź do flądry i powiedz jej, żeby dała nam zamek”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „domek jest wystarczająco dobry. Po co nam zamek?” „Co!” – powiedziała kobieta. „Po prostu idź; flądra może to zrobić”. „Nie, żono” – powiedział mężczyzna – „flądra właśnie dała nam domek.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 6-strona-6
# chapter_title: Strona 6
# book_page: 6 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Wszystko było dobrze przez tydzień lub dwa, a potem kobieta powiedziała: „Słuchaj, mężu, ten domek jest dla nas o wiele za mały, a ogród i podwórko są malutkie. Flądra mogła nam dać większy dom. Chcę mieszkać w wielkim kamiennym zamku.
Idź do flądry i powiedz jej, żeby dała nam zamek”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „domek jest wystarczająco dobry. Po co nam zamek?” „Co!” – powiedziała kobieta. „Po prostu idź; flądra może to zrobić”. „Nie, żono” – powiedział mężczyzna – „flądra właśnie dała nam domek.Nie chcę wracać tak szybko; to może ją rozgniewać”. „Idź” – powiedziała kobieta – „ona może to łatwo zrobić i będzie szczęśliwa. Po prostu idź”.
Serce mężczyzny stało się ciężkie i nie chciał iść. Powiedział do siebie: „To nie w porządku”, ale mimo to poszedł. Kiedy przyszedł nad morze, woda była fioletowa i ciemnoniebieska, szara i gęsta, nie tak zielona i żółta jak wcześniej, ale wciąż spokojna. Stanął tam i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 7-strona-7
# chapter_title: Strona 7
# book_page: 7 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Nie chcę wracać tak szybko; to może ją rozgniewać”. „Idź” – powiedziała kobieta – „ona może to łatwo zrobić i będzie szczęśliwa. Po prostu idź”.
Serce mężczyzny stało się ciężkie i nie chciał iść. Powiedział do siebie: „To nie w porządku”, ale mimo to poszedł. Kiedy przyszedł nad morze, woda była fioletowa i ciemnoniebieska, szara i gęsta, nie tak zielona i żółta jak wcześniej, ale wciąż spokojna. Stanął tam i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.„No, czego ona chce?” – powiedziała flądra. „Och” – powiedział mężczyzna, na wpół przestraszony – „chce mieszkać w wielkim kamiennym zamku”. „Idź więc; ona stoi przy drzwiach” – powiedziała flądra.
Więc mężczyzna poszedł, zamierzając wrócić do domu, ale gdy tam dotarł, znalazł wielki kamienny pałac.

Jego żona stała na schodach, właśnie miała wejść.
Wzięła go za rękę i powiedziała: „Wejdź”. Wszedł więc z nią.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 8-strona-8
# chapter_title: Strona 8
# book_page: 8 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„No, czego ona chce?” – powiedziała flądra. „Och” – powiedział mężczyzna, na wpół przestraszony – „chce mieszkać w wielkim kamiennym zamku”. „Idź więc; ona stoi przy drzwiach” – powiedziała flądra.
Więc mężczyzna poszedł, zamierzając wrócić do domu, ale gdy tam dotarł, znalazł wielki kamienny pałac.
Jego żona stała na schodach, właśnie miała wejść.
Wzięła go za rękę i powiedziała: „Wejdź”. Wszedł więc z nią.W zamku była wielka sala wyłożona marmurem, a wielu służących otwierało szerokie drzwi. Ściany jaśniały pięknymi gobelinami, a w pokojach stały krzesła i stoły z czystego złota, a z sufitu zwisały kryształowe żyrandole.
Wszystkie pokoje i sypialnie miały dywany, a na stołach stało najlepsze jedzenie i wino, tak pełne, że prawie się łamały. Za domem był wielki dziedziniec ze stajniami dla koni i krów oraz najpiękniejsze powozy.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 9-strona-9
# chapter_title: Strona 9
# book_page: 9 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
W zamku była wielka sala wyłożona marmurem, a wielu służących otwierało szerokie drzwi. Ściany jaśniały pięknymi gobelinami, a w pokojach stały krzesła i stoły z czystego złota, a z sufitu zwisały kryształowe żyrandole.
Wszystkie pokoje i sypialnie miały dywany, a na stołach stało najlepsze jedzenie i wino, tak pełne, że prawie się łamały. Za domem był wielki dziedziniec ze stajniami dla koni i krów oraz najpiękniejsze powozy.Był tam wspaniały duży ogród z najpiękniejszymi kwiatami i drzewami owocowymi oraz park o długości pół mili z jeleniami, danielami i zającami – wszystko, czego można by sobie życzyć. „Chodź” – powiedziała kobieta – „czy to nie piękne?” „Tak, rzeczywiście” – powiedział mężczyzna.
„Teraz niech tak zostanie; będziemy mieszkać w tym pięknym zamku i będziemy zadowoleni”. „Pomyślimy o tym” – powiedziała kobieta – „i prześpimy się z tym”. Potem poszli spać.
Następnego ranka żona obudziła się pierwsza, tuż o świcie. Z łóżka widziała piękną okolicę rozciągającą się przed nią. Jej mąż wciąż się przeciągał, więc szturchnęła go łokciem w bok i powiedziała: „Wstań, mężu, i wyjrzyj przez okno.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 10-strona-10
# chapter_title: Strona 10
# book_page: 10 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Był tam wspaniały duży ogród z najpiękniejszymi kwiatami i drzewami owocowymi oraz park o długości pół mili z jeleniami, danielami i zającami – wszystko, czego można by sobie życzyć. „Chodź” – powiedziała kobieta – „czy to nie piękne?” „Tak, rzeczywiście” – powiedział mężczyzna.
„Teraz niech tak zostanie; będziemy mieszkać w tym pięknym zamku i będziemy zadowoleni”. „Pomyślimy o tym” – powiedziała kobieta – „i prześpimy się z tym”. Potem poszli spać.
Następnego ranka żona obudziła się pierwsza, tuż o świcie. Z łóżka widziała piękną okolicę rozciągającą się przed nią. Jej mąż wciąż się przeciągał, więc szturchnęła go łokciem w bok i powiedziała: „Wstań, mężu, i wyjrzyj przez okno.Czy nie moglibyśmy być królami nad całą tą ziemią? Idź do flądry; chcemy być królami”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „dlaczego mielibyśmy być królami? Nie chcę być królem”. „Cóż” – powiedziała żona – „jeśli ty nie będziesz królem, ja będę.
Idź do flądry, bo ja będę królową”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „dlaczego chcesz być królową? Nie chcę jej tego mówić”. „Dlaczego nie?” – powiedziała kobieta. „Idź natychmiast; muszę być królową!” Więc mężczyzna poszedł, nieszczęśliwy, ponieważ jego żona chciała być królową.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 11-strona-11
# chapter_title: Strona 11
# book_page: 11 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Czy nie moglibyśmy być królami nad całą tą ziemią? Idź do flądry; chcemy być królami”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „dlaczego mielibyśmy być królami? Nie chcę być królem”. „Cóż” – powiedziała żona – „jeśli ty nie będziesz królem, ja będę.
Idź do flądry, bo ja będę królową”. „Och, żono” – powiedział mężczyzna – „dlaczego chcesz być królową? Nie chcę jej tego mówić”. „Dlaczego nie?” – powiedziała kobieta. „Idź natychmiast; muszę być królową!” Więc mężczyzna poszedł, nieszczęśliwy, ponieważ jego żona chciała być królową.„To nie w porządku; to nie w porządku” – myślał. Nie chciał iść, ale mimo to poszedł.
Kiedy przyszedł nad morze, było ciemnoszare, a woda falowała z dołu i śmierdziała zgnilizną. Stanął przy nim i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.
„No, czego ona chce?” – powiedziała flądra. „Och” – powiedział mężczyzna – „chce być królową”. „Idź do niej; już jest królową”.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 12-strona-12
# chapter_title: Strona 12
# book_page: 12 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„To nie w porządku; to nie w porządku” – myślał. Nie chciał iść, ale mimo to poszedł.
Kiedy przyszedł nad morze, było ciemnoszare, a woda falowała z dołu i śmierdziała zgnilizną. Stanął przy nim i powiedział:
„Flądro, flądro w morzu, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce tego, co ja bym chciał”.
„No, czego ona chce?” – powiedziała flądra. „Och” – powiedział mężczyzna – „chce być królową”. „Idź do niej; już jest królową”.Więc mężczyzna poszedł. Kiedy przyszedł do pałacu, zamek stał się znacznie większy, z wielką wieżą i wspaniałymi ozdobami. Przed drzwiami stał strażnik, a było wielu żołnierzy z bębnami i trąbami.
Kiedy wszedł do środka, wszystko było z prawdziwego marmuru i złota, z aksamitnymi nakryciami i dużymi złotymi frędzlami. Drzwi sali zostały otwarte, a tam był dwór w całej swojej okazałości. Jego żona siedziała na wysokim tronie ze złota i diamentów, z wielką złotą koroną na głowie i berłem z czystego złota i klejnotów w dłoni.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 13-strona-13
# chapter_title: Strona 13
# book_page: 13 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Więc mężczyzna poszedł. Kiedy przyszedł do pałacu, zamek stał się znacznie większy, z wielką wieżą i wspaniałymi ozdobami. Przed drzwiami stał strażnik, a było wielu żołnierzy z bębnami i trąbami.
Kiedy wszedł do środka, wszystko było z prawdziwego marmuru i złota, z aksamitnymi nakryciami i dużymi złotymi frędzlami. Drzwi sali zostały otwarte, a tam był dwór w całej swojej okazałości. Jego żona siedziała na wysokim tronie ze złota i diamentów, z wielką złotą koroną na głowie i berłem z czystego złota i klejnotów w dłoni.Po obu stronach stały jej damy dworu w rzędzie, każda o głowę niższa od następnej.
Podszedł i stanął przed nią, i powiedział: „Och, żono, teraz jesteś królową”.

„Tak” – powiedziała kobieta – „teraz jestem królową”. Stał i patrzył na nią przez chwilę, a potem powiedział: „Teraz, gdy jesteś królową, niech wszystko inne zostanie”.
Nie będziemy pragnąć niczego więcej. „— Nie, mężu — powiedziała kobieta dość niespokojnie — czas płynie bardzo wolno. Nie mogę już dłużej wytrzymać. Idź do storni — jestem królem, ale muszę być także cesarzem. „— Och, żono, dlaczego chcesz być cesarzem? „— Mężu — powiedziała — idź do storni.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 14-strona-14
# chapter_title: Strona 14
# book_page: 14 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Po obu stronach stały jej damy dworu w rzędzie, każda o głowę niższa od następnej.
Podszedł i stanął przed nią, i powiedział: „Och, żono, teraz jesteś królową”.
„Tak” – powiedziała kobieta – „teraz jestem królową”. Stał i patrzył na nią przez chwilę, a potem powiedział: „Teraz, gdy jesteś królową, niech wszystko inne zostanie”.
Nie będziemy pragnąć niczego więcej. „— Nie, mężu — powiedziała kobieta dość niespokojnie — czas płynie bardzo wolno. Nie mogę już dłużej wytrzymać. Idź do storni — jestem królem, ale muszę być także cesarzem. „— Och, żono, dlaczego chcesz być cesarzem? „— Mężu — powiedziała — idź do storni.Będę cesarzem. „— Och, żono — powiedział mężczyzna — on nie może uczynić cię cesarzem. Nie mogę tego powiedzieć rybie. Jest tylko jeden cesarz w kraju. Stornia nie może uczynić cię cesarzem! Obiecuję ci, że nie może. ”
„— Co! — powiedziała kobieta. — Ja jestem królem, a ty jesteś niczym więcej niż moim mężem. Czy pójdziesz teraz? Idź natychmiast! Jeśli on może uczynić króla, może uczynić cesarza. Ja będę cesarzem. Idź teraz! ” Więc był zmuszony pójść. Gdy szedł, był zaniepokojony i myślał: „To się nie skończy dobrze. Cesarz to zbyt wielkie zuchwalstwo! Stornia się zmęczy. ”
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 15-strona-15
# chapter_title: Strona 15
# book_page: 15 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Będę cesarzem. „— Och, żono — powiedział mężczyzna — on nie może uczynić cię cesarzem. Nie mogę tego powiedzieć rybie. Jest tylko jeden cesarz w kraju. Stornia nie może uczynić cię cesarzem! Obiecuję ci, że nie może. ”
„— Co! — powiedziała kobieta. — Ja jestem królem, a ty jesteś niczym więcej niż moim mężem. Czy pójdziesz teraz? Idź natychmiast! Jeśli on może uczynić króla, może uczynić cesarza. Ja będę cesarzem. Idź teraz! ” Więc był zmuszony pójść. Gdy szedł, był zaniepokojony i myślał: „To się nie skończy dobrze. Cesarz to zbyt wielkie zuchwalstwo! Stornia się zmęczy. ”Gdy dotarł do morza, było ono całkiem czarne i gęste, i zaczęło wrzeć od dołu, wyrzucając bąble. Ostry wiatr wiał nad nim, powodując, że się ścinało, a mężczyzna się bał. Stanął przy nim i powiedział:
„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och, stornio — powiedział — moja żona chce być cesarzem. „— Idź do niej — powiedziała stornia; — jest już cesarzem. ”
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 16-strona-16
# chapter_title: Strona 16
# book_page: 16 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Gdy dotarł do morza, było ono całkiem czarne i gęste, i zaczęło wrzeć od dołu, wyrzucając bąble. Ostry wiatr wiał nad nim, powodując, że się ścinało, a mężczyzna się bał. Stanął przy nim i powiedział:
„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och, stornio — powiedział — moja żona chce być cesarzem. „— Idź do niej — powiedziała stornia; — jest już cesarzem. ”Więc mężczyzna poszedł. Gdy tam dotarł, cały pałac był z polerowanego marmuru z alabastrowymi figurami i złotymi ozdobami. Żołnierze maszerowali przed drzwiami, dmąc w trąby i bijąc w cymbały i bębny. Wewnątrz baronowie, hrabiowie i książęta służyli jako służba. Otworzyli przed nim drzwi z czystego złota.
Gdy wszedł, jego żona siedziała na tronie wykonanym z jednego kawałka złota, wysokim na dwie mile. Nosiła wielką złotą koronę wysoką na trzy jardy, wysadzaną diamentami i karbunkułami. W jednej ręce trzymała berło, w drugiej cesarskie jabłko.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 17-strona-17
# chapter_title: Strona 17
# book_page: 17 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Więc mężczyzna poszedł. Gdy tam dotarł, cały pałac był z polerowanego marmuru z alabastrowymi figurami i złotymi ozdobami. Żołnierze maszerowali przed drzwiami, dmąc w trąby i bijąc w cymbały i bębny. Wewnątrz baronowie, hrabiowie i książęta służyli jako służba. Otworzyli przed nim drzwi z czystego złota.
Gdy wszedł, jego żona siedziała na tronie wykonanym z jednego kawałka złota, wysokim na dwie mile. Nosiła wielką złotą koronę wysoką na trzy jardy, wysadzaną diamentami i karbunkułami. W jednej ręce trzymała berło, w drugiej cesarskie jabłko.Po obu stronach stali gwardziści w dwóch rzędach, każdy mniejszy od poprzedniego, od największego olbrzyma wysokiego na dwie mile do najmniejszego karła tak małego jak jego mały palec. Z przodu stało wielu książąt i książąt.
Mężczyzna poszedł i stanął wśród nich, i powiedział: „— Żono, czy jesteś teraz cesarzem? „— Tak — powiedziała — teraz jestem cesarzem. ” Stał i patrzył na nią przez chwilę, potem powiedział: „— Och, żono, bądź teraz zadowolona, skoro jesteś cesarzem. „— Mężu — powiedziała — dlaczego tam stoisz?
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 18-strona-18
# chapter_title: Strona 18
# book_page: 18 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Po obu stronach stali gwardziści w dwóch rzędach, każdy mniejszy od poprzedniego, od największego olbrzyma wysokiego na dwie mile do najmniejszego karła tak małego jak jego mały palec. Z przodu stało wielu książąt i książąt.
Mężczyzna poszedł i stanął wśród nich, i powiedział: „— Żono, czy jesteś teraz cesarzem? „— Tak — powiedziała — teraz jestem cesarzem. ” Stał i patrzył na nią przez chwilę, potem powiedział: „— Och, żono, bądź teraz zadowolona, skoro jesteś cesarzem. „— Mężu — powiedziała — dlaczego tam stoisz?Teraz jestem cesarzem, ale będę także papieżem. Idź do storni. „— Och, żono — powiedział mężczyzna — czego będziesz chcieć następnie? Nie możesz być papieżem. Jest tylko jeden w chrześcijaństwie. On nie może uczynić cię papieżem. „— Mężu — powiedziała — będę papieżem. Idź natychmiast.
Muszę być papieżem dzisiaj. „— Nie, żono — powiedział mężczyzna — nie chcę mu tego mówić. To nie wypada. To za wiele. Stornia nie może uczynić cię papieżem. „— Mężu — powiedziała — co za nonsens! Jeśli on może uczynić cesarza, może uczynić papieża. Idź do niego bezpośrednio.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 19-strona-19
# chapter_title: Strona 19
# book_page: 19 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Teraz jestem cesarzem, ale będę także papieżem. Idź do storni. „— Och, żono — powiedział mężczyzna — czego będziesz chcieć następnie? Nie możesz być papieżem. Jest tylko jeden w chrześcijaństwie. On nie może uczynić cię papieżem. „— Mężu — powiedziała — będę papieżem. Idź natychmiast.
Muszę być papieżem dzisiaj. „— Nie, żono — powiedział mężczyzna — nie chcę mu tego mówić. To nie wypada. To za wiele. Stornia nie może uczynić cię papieżem. „— Mężu — powiedziała — co za nonsens! Jeśli on może uczynić cesarza, może uczynić papieża. Idź do niego bezpośrednio.Ja jestem cesarzem, a ty jesteś niczym więcej niż moim mężem. Czy pójdziesz natychmiast?

”
Wtedy się przestraszył i poszedł. Ale był osłabiony, drżał i trząsł się, kolana i nogi mu się trzęsły. Silny wiatr wiał nad ziemią, chmury pędziły, a ku wieczorowi zrobiło się ciemno. Liście spadały z drzew, woda wznosiła się i huczała jak wrząca, rozpryskując się na brzegu. W oddali widział statki strzelające z armat w niebezpieczeństwie, kołyszące się i rzucane na falach. Jednak w środku nieba wciąż był mały skrawek błękitu, choć z każdej strony było czerwono jak podczas ciężkiej burzy. Pełen rozpaczy, stał w wielkim strachu i powiedział:
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 20-strona-20
# chapter_title: Strona 20
# book_page: 20 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Ja jestem cesarzem, a ty jesteś niczym więcej niż moim mężem. Czy pójdziesz natychmiast?
”
Wtedy się przestraszył i poszedł. Ale był osłabiony, drżał i trząsł się, kolana i nogi mu się trzęsły. Silny wiatr wiał nad ziemią, chmury pędziły, a ku wieczorowi zrobiło się ciemno. Liście spadały z drzew, woda wznosiła się i huczała jak wrząca, rozpryskując się na brzegu. W oddali widział statki strzelające z armat w niebezpieczeństwie, kołyszące się i rzucane na falach. Jednak w środku nieba wciąż był mały skrawek błękitu, choć z każdej strony było czerwono jak podczas ciężkiej burzy. Pełen rozpaczy, stał w wielkim strachu i powiedział:„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och — powiedział mężczyzna — chce być papieżem. „— Idź do niej — powiedziała stornia; — jest już papieżem. ”
Więc poszedł. Gdy tam dotarł, zobaczył coś, co wyglądało jak wielki kościół otoczony pałacami. Przepchnął się przez tłum. Wewnątrz wszystko było oświetlone tysiącami i tysiącami świec. Jego żona była ubrana w złoto, siedząc na znacznie wyższym tronie, z trzema wielkimi złotymi koronami.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 21-strona-21
# chapter_title: Strona 21
# book_page: 21 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och — powiedział mężczyzna — chce być papieżem. „— Idź do niej — powiedziała stornia; — jest już papieżem. ”
Więc poszedł. Gdy tam dotarł, zobaczył coś, co wyglądało jak wielki kościół otoczony pałacami. Przepchnął się przez tłum. Wewnątrz wszystko było oświetlone tysiącami i tysiącami świec. Jego żona była ubrana w złoto, siedząc na znacznie wyższym tronie, z trzema wielkimi złotymi koronami.Wokół niej było wiele kościelnego przepychu. Po obu stronach był rząd świec, od największych tak wysokich jak najwyższa wieża, aż do najmniejszej kuchennej świecy. Wszyscy cesarze i królowie klękali przed nią, całując jej but.
„— Żono — powiedział mężczyzna, patrząc na nią uważnie — czy jesteś teraz papieżem? „— Tak — powiedziała — jestem papieżem. ” Stał i patrzył na nią, jakby patrzył na jasne słońce. Po krótkiej chwili powiedział: „— Och, żono, jeśli jesteś papieżem, niech to będzie dość! ” Ale ona stała sztywna jak słup, nie ruszając się ani nie okazując żadnych oznak życia.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 22-strona-22
# chapter_title: Strona 22
# book_page: 22 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Wokół niej było wiele kościelnego przepychu. Po obu stronach był rząd świec, od największych tak wysokich jak najwyższa wieża, aż do najmniejszej kuchennej świecy. Wszyscy cesarze i królowie klękali przed nią, całując jej but.
„— Żono — powiedział mężczyzna, patrząc na nią uważnie — czy jesteś teraz papieżem? „— Tak — powiedziała — jestem papieżem. ” Stał i patrzył na nią, jakby patrzył na jasne słońce. Po krótkiej chwili powiedział: „— Och, żono, jeśli jesteś papieżem, niech to będzie dość! ” Ale ona stała sztywna jak słup, nie ruszając się ani nie okazując żadnych oznak życia.Wtedy powiedział: „— Żono, teraz, gdy jesteś papieżem, bądź zadowolona. Nie możesz stać się niczym większym. „— Pomyślę o tym — powiedziała kobieta. Potem oboje poszli spać, ale ona nie była zadowolona. Chciwość trzymała ją na jawie, zawsze myśląc, czym więcej mogłaby zostać.
Mężczyzna spał dobrze, bo dużo biegał w ciągu dnia. Ale kobieta w ogóle nie mogła spać; przewracała się z boku na bok całą noc, myśląc, co jeszcze jej zostało do bycia, ale nie mogła wymyślić niczego. W końcu słońce zaczęło wschodzić.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 23-strona-23
# chapter_title: Strona 23
# book_page: 23 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Wtedy powiedział: „— Żono, teraz, gdy jesteś papieżem, bądź zadowolona. Nie możesz stać się niczym większym. „— Pomyślę o tym — powiedziała kobieta. Potem oboje poszli spać, ale ona nie była zadowolona. Chciwość trzymała ją na jawie, zawsze myśląc, czym więcej mogłaby zostać.
Mężczyzna spał dobrze, bo dużo biegał w ciągu dnia. Ale kobieta w ogóle nie mogła spać; przewracała się z boku na bok całą noc, myśląc, co jeszcze jej zostało do bycia, ale nie mogła wymyślić niczego. W końcu słońce zaczęło wschodzić.Gdy kobieta zobaczyła czerwień świtu, usiadła w łóżku i spojrzała na nią. Patrząc przez okno na wschodzące słońce, powiedziała: „— Czy nie mogę również rozkazać słońcu i księżycowi wschodzić? „— Mężu — powiedziała, szturchając go łokciem w żebra — obudź się!
Idź do storni, bo chcę być jak Bóg. ” Mężczyzna był jeszcze pół śpiący, ale tak się przeraził, że spadł z łóżka. Myślał, że musiał się przesłyszeć, przetarł oczy i powiedział: „— Och, żono, co ty mówisz? „— Mężu — powiedziała — jeśli nie mogę rozkazać słońcu i księżycowi wschodzić i muszę patrzeć, jak wschodzą beze mnie, nie mogę tego znieść.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 24-strona-24
# chapter_title: Strona 24
# book_page: 24 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Gdy kobieta zobaczyła czerwień świtu, usiadła w łóżku i spojrzała na nią. Patrząc przez okno na wschodzące słońce, powiedziała: „— Czy nie mogę również rozkazać słońcu i księżycowi wschodzić? „— Mężu — powiedziała, szturchając go łokciem w żebra — obudź się!
Idź do storni, bo chcę być jak Bóg. ” Mężczyzna był jeszcze pół śpiący, ale tak się przeraził, że spadł z łóżka. Myślał, że musiał się przesłyszeć, przetarł oczy i powiedział: „— Och, żono, co ty mówisz? „— Mężu — powiedziała — jeśli nie mogę rozkazać słońcu i księżycowi wschodzić i muszę patrzeć, jak wschodzą beze mnie, nie mogę tego znieść.Nie będę miała żadnej szczęśliwej godziny, chyba że sama będę mogła sprawić, by wschodziły. ” Potem spojrzała na niego tak strasznie, że przeszedł go dreszcz, i powiedziała: „— Idź natychmiast. Chcę być jak Bóg. „— Och, żono — powiedział mężczyzna, padając przed nią na kolana — stornia nie może tego zrobić.
Może uczynić cesarza i papieża. Błagam cię, zostań jak jesteś i bądź papieżem. ” Wtedy wpadła w gniew, jej włosy latały dziko wokół głowy, i krzyknęła: „— Nie zniosę tego! Nie wytrzymam już dłużej!
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 25-strona-25
# chapter_title: Strona 25
# book_page: 25 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Nie będę miała żadnej szczęśliwej godziny, chyba że sama będę mogła sprawić, by wschodziły. ” Potem spojrzała na niego tak strasznie, że przeszedł go dreszcz, i powiedziała: „— Idź natychmiast. Chcę być jak Bóg. „— Och, żono — powiedział mężczyzna, padając przed nią na kolana — stornia nie może tego zrobić.
Może uczynić cesarza i papieża. Błagam cię, zostań jak jesteś i bądź papieżem. ” Wtedy wpadła w gniew, jej włosy latały dziko wokół głowy, i krzyknęła: „— Nie zniosę tego! Nie wytrzymam już dłużej!Czy pójdziesz? ” Wtedy włożył spodnie i pobiegł jak szalony. Na zewnątrz szalała wielka burza, wiatr wiał tak mocno, że ledwo mógł utrzymać się na nogach. Domy i drzewa przewracały się, góry drżały, skały staczały się do morza. Niebo było czarne jak smoła, z grzmotami i błyskawicami.
Morze nadchodziło z czarnymi falami wysokimi jak wieże kościołów i góry, wszystkie z grzywami białej piany. Krzyczał, ale nie mógł usłyszeć własnych słów:
„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och — powiedział — chce być jak Bóg. „— Idź do niej, a znajdziesz ją z powrotem w brudnej chatce. ” I tam mieszkają do dziś.
# book_id: global-age-version-1080bfa3cb34470099d95b0651a4b319
# book_title: Rybak i jego żona
# chapter_id: 26-strona-26
# chapter_title: Strona 26
# book_page: 26 / 26
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Czy pójdziesz? ” Wtedy włożył spodnie i pobiegł jak szalony. Na zewnątrz szalała wielka burza, wiatr wiał tak mocno, że ledwo mógł utrzymać się na nogach. Domy i drzewa przewracały się, góry drżały, skały staczały się do morza. Niebo było czarne jak smoła, z grzmotami i błyskawicami.
Morze nadchodziło z czarnymi falami wysokimi jak wieże kościołów i góry, wszystkie z grzywami białej piany. Krzyczał, ale nie mógł usłyszeć własnych słów:
„Stornio, stornio w morza toni, Przyjdź, proszę, tu do mnie; Bo moja żona, dobra Ilzabil, Nie chce, jakbym chciał jej woli. ”
„— No, czego ona chce? — powiedziała stornia. „— Och — powiedział — chce być jak Bóg. „— Idź do niej, a znajdziesz ją z powrotem w brudnej chatce. ” I tam mieszkają do dziś.
BokRobot
BokRobot samler bøger og eventyr, du kan læse og udforske. Her finder du et stadigt voksende udvalg, og du kan også skabe dine egne bøger og eventyr.