BokRobot læseudgave
Bøger
GratisJak Thor stracił swój młot
Mary H. Foster
Vælg version
Kapitler
Jak Thor stracił swój młot
„Chodź, Loki, jesteś gotowy? Moje kozy już rwą się do drogi!” – zawołał Thor, wskakując do rydwanu, i ruszyli, grzmiąc po wzgórzach. Podróżowali cały dzień, a nocą położyli się odpocząć nad strumieniem.
Gdy Baldur, jasny bóg słońca, obudził ich rano, pierwszą rzeczą, jaką zrobił Thor, było sięgnięcie po Mjölnir, swój magiczny młot, który poprzedniej nocy starannie umieścił u swego boku.
„Cóż, Loki!” – zawołał.
„
Biada, mój młot zniknął! To ci źli mroźni olbrzymi musieli go ukraść, gdy spałem. Jak możemy obronić Asgard bez mojego młota? Z pewnością zdobędą naszą twierdzę!”
„Musimy szybko iść i go znaleźć!” – odpowiedział Loki. „Poprośmy Freyję, by pożyczyła nam swoją szatę z sokoła.”
Otóż bogini Freyja miała cudowną szatę z piór sokoła, a kto ją nosił, wyglądał dokładnie jak ptak. Jak możecie się domyślić, bywało to czasem bardzo przydatne. Thor i Loki pospieszyli więc z powrotem do Asgardu i pojechali prosto do pałacu Freyi, gdzie zastali ją siedzącą wśród swych dziewic. „Asgard jest w wielkim niebezpieczeństwie!” – powiedział Thor. „Przyszliśmy zapytać, czy pożyczysz nam swoją szatę z sokoła, bo mój młot został skradziony i musimy go szukać.”
„Z pewnością” – odpowiedziała Freyja – „pożyczyłabym ci mój płaszcz z sokoła, nawet gdyby był ze złota i srebra!”
Loki szybko ubrał się w szatę Freyi i poleciał do krainy mroźnych olbrzymów, gdzie zastał ich króla robiącego złote obroże dla swoich psów i czeszącego konie. Gdy Loki się zbliżył, król podniósł wzrok i rzekł: „Ach, Loki, jak się mają potężni bogowie w Asgardzie?”
„Asowie są w wielkich tarapatach” – odpowiedział Loki – „i zostałem posłany, by przynieść młot Thora.”
„A czy myślisz, że jestem na tyle głupi, by go oddać po tylu trudach, jakie miałem z jego zdobyciem?” – powiedział król. „Zakopałem go głęboko w ziemi i jest tylko jeden sposób, byście go odzyskali. Musicie przyprowadzić mi boginię Freyję na żonę!”
Loki nie wiedział, co powiedzieć, bo był pewien, że Freyja nigdy nie zgodzi się opuścić Asgardu, by żyć wśród okrutnych olbrzymów. Ale widząc, że nie ma szans na odzyskanie młota, poleciał z powrotem do Asgardu, by zobaczyć, co można zrobić.

Thor z niepokojem go wypatrywał. „Jakie wieści przynosisz, Loki?” – zawołał. „Czy przyniosłeś z powrotem mój młot?”
„Niestety, nie!” – powiedział Loki. „Przynoszę tylko wiadomość od króla olbrzymów. Nie odda twojego młota, dopóki nie namówisz Freyi, by go poślubiła!”
Thor i Loki udali się razem do pałacu Freyi. Piękna bogini przywitała ich życzliwie, ale gdy usłyszała ich misję i zrozumiała, że chcą, by poślubiła okrutnego olbrzyma, bardzo się rozgniewała i rzekła do Thora: „Nie powinieneś był być tak nieostrożny, by zgubić swój młot. To twoja własna wina, że go nie ma, i nigdy nie poślubię olbrzyma, by pomóc ci go odzyskać.”
Thor poszedł następnie opowiedzieć o wszystkim ojcu Odynowi, który zwołał zgromadzenie wszystkich Asów, gdyż była to bardzo poważna sprawa, którą mieli rozważyć. Gdyby król olbrzymów znał potęgę potężnego młota, mógłby szturmować Asgard i uprowadzić piękną Freyję jako swą oblubienicę.
Asowie zebrali się więc w swej wielkiej sali sądowej w pałacu Gladsheim; długo i z niepokojem obradowali nad swym niebezpieczeństwem, próbując znaleźć plan ocalenia Asgardu przed tymi wrogami. Wreszcie Heimdall, wierny strażnik tęczowego mostu, zaproponował plan.

„Ubierzmy Thora” – powiedział – „w szaty Freyi, zaplećmy mu włosy, a na szyję załóżmy wspaniały naszyjnik Freyi i welon ślubny!”
„Nie, doprawdy!” – zawołał Thor ze złością. „Wszyscy będziecie się ze mnie śmiać w kobiecym stroju. Nie zrobię czegoś takiego! Musimy znaleźć inny sposób.” Ale gdy nie można było znaleźć innego sposobu, Thor w końcu dał się przekonać do wypróbowania planu Heimdalla. Asowie zabrali się do ubierania potężnego boga piorunów jak pannę młodą. Był najwyższy ze wszystkich i oczywiście wyglądał dla nich bardzo dziwnie w kobiecych ubraniach, ale przy olbrzymie byłby wystarczająco mały. Potem ubrali lokiego tak, by wyglądał jak służka panny młodej, i obaj wyruszyli do Utgardu, twierdzy olbrzymów.
Gdy król olbrzymów zobaczył ich nadchodzących, rozkazał swoim sługom przygotować ucztę weselną i zaprosił wszystkich swoich poddanych olbrzymów, by przybyli świętować jego małżeństwo z piękną boginią Freyją.
Ormiańska drużyna weselna zasiadła więc do uczty, a Thor, który zawsze był dobrym jedzącym, zjadł jednego wołu i osiem łososi oraz wypił trzy beczki miodu pitnego. Król patrzył na niego, bardzo zdziwiony, że kobieta tyle je, i rzekł: „Gdzie widziałeś tak głodną pannę młodą!”
Ale czujny Loki, który stał obok jako służka panny młodej, szepnął królowi do ucha: „Freyja pościła przez osiem nocy i nie przyjmowała pokarmu, tak bardzo pragnęła być twoją oblubienicą!”
To ucieszyło olbrzyma, podszedł więc do Thora, mówiąc, że musi pocałować swą piękną oblubienicę. Ale gdy uniósł welon ślubny, taki blask światła wystrzelił z oczu Thora, że król cofnął się i zapytał, dlaczego oczy Freyi są tak ostre.
Loki znów odpowiedział: „Przez osiem nocy piękna Freyja nie spała, tak bardzo pragnęła tu być!” To znów ucieszyło króla i rzekł: „Teraz niech przyniosą młot i oddadzą go pannie młodej, bo nadeszła godzina naszego małżeństwa!”
Cały ten czas Thor tak pragnął odzyskać swój skarb, że z trudem mógł usiedzieć spokojnie, i gdyby nie sprytny Loki, mógłby zostać zdemaskowany zbyt wcześnie. Ale w końcu przyniesiono cenny młot i podano go pannie młodej, jak było w zwyczaju na weselach. Gdy tylko Thor go chwycił, zrzucił swoje kobiece szaty i stanął przed zdumionymi olbrzymami.
Potężny Gromowładny uderzył na swych wrogów i wielu okrutnych mroźnych olbrzymów zostało zabitych. Po raz kolejny święte miasto Asgard zostało ocalone przed niebezpieczeństwem, gdyż Thor był jego obrońcą i odtąd uważał, by nigdy więcej nie dopuścić do utraty swego magicznego młota.
Oprócz młota Thor miał dwa inne cenne przedmioty: swój pas siły, który podwajał jego moc, gdy go zaciskał, oraz żelazną rękawicę, którą zakładał, gdy miał rzucić młotem.
„Jam jest bóg Thor, jam jest bóg wojny, jam jest Gromowładny! Tu, w mojej Północnej Krainie, mojej twierdzy i warowni, Panuję na wieki! Tu, pośród gór lodowych, Rządzę narodami; To jest mój młot, Mjölnir potężny; Olbrzymy i czarownicy Nie mogą mu się oprzeć! To są rękawice, Którymi nim władam I ciskam go daleko; To jest mój pas, Gdy go zapnę, Siła się podwaja!”

– LONGFELLOW

BokRobot
BokRobot samler bøger og eventyr, du kan læse og udforske. Her finder du et stadigt voksende udvalg, og du kan også skabe dine egne bøger og eventyr.