Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoRoszpunka
Rapunzel
Jacob Grimm and Wilhelm Grimm
Dostosuj
Dawno, dawno temu żyli sobie mężczyzna i kobieta, którzy od dawna pragnęli dziecka, ale nie mogli go mieć. W końcu żona miała nadzieję, że Bóg spełni jej życzenie. Mieli małe okienko z tyłu domu, skąd mogli zobaczyć wspaniały ogród pełen najpiękniejszych kwiatów i ziół. Ogród był otoczony wysokim murem i nikt nie odważył się do niego wejść, ponieważ należał do czarownicy, która miała wielką moc i której wszyscy się bali.
Pewnego dnia żona stała przy oknie i patrzyła w dół na ogród. Zobaczyła tam grządkę z najpiękniejszą rzeżuchą, która wyglądała tak świeżo i zielono, że bardzo zapragnęła jej skosztować. Pragnienie stawało się silniejsze z każdym dniem, a ponieważ wiedziała, że nie może zdobyć ani odrobiny, stała się blada i mizerna. Mąż zaniepokoił się i zapytał: „Co ci jest, droga żono?” „Ach”, odpowiedziała, „jeśli nie skosztuję tej rzeżuchy, która rośnie w ogrodzie za naszym domem, umrę”.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 1-strona-1
# chapter_title: Strona 1
# book_page: 1 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Dawno, dawno temu żyli sobie mężczyzna i kobieta, którzy od dawna pragnęli dziecka, ale nie mogli go mieć. W końcu żona miała nadzieję, że Bóg spełni jej życzenie. Mieli małe okienko z tyłu domu, skąd mogli zobaczyć wspaniały ogród pełen najpiękniejszych kwiatów i ziół. Ogród był otoczony wysokim murem i nikt nie odważył się do niego wejść, ponieważ należał do czarownicy, która miała wielką moc i której wszyscy się bali.
Pewnego dnia żona stała przy oknie i patrzyła w dół na ogród. Zobaczyła tam grządkę z najpiękniejszą rzeżuchą, która wyglądała tak świeżo i zielono, że bardzo zapragnęła jej skosztować. Pragnienie stawało się silniejsze z każdym dniem, a ponieważ wiedziała, że nie może zdobyć ani odrobiny, stała się blada i mizerna. Mąż zaniepokoił się i zapytał: „Co ci jest, droga żono?” „Ach”, odpowiedziała, „jeśli nie skosztuję tej rzeżuchy, która rośnie w ogrodzie za naszym domem, umrę”.Mężczyzna, który ją kochał, pomyślał: „Lepiej niż pozwolić żonie umrzeć, muszę zdobyć jej roszpunę, bez względu na cenę”.
O zmierzchu wspiął się zatem na mur i zszedł do ogrodu wiedźmy, szybko zerwał garść roszpuny i przyniósł ją żonie.

Ona natychmiast zrobiła sobie z niej sałatkę i zjadła z wielkim apetytem. Ale tak jej smakowała, że następnego dnia miała trzy razy większą ochotę na więcej. Jeśli mężczyzna miał zaznać spokoju, musiał zejść do ogrodu ponownie.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 2-strona-2
# chapter_title: Strona 2
# book_page: 2 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Mężczyzna, który ją kochał, pomyślał: „Lepiej niż pozwolić żonie umrzeć, muszę zdobyć jej roszpunę, bez względu na cenę”.
O zmierzchu wspiął się zatem na mur i zszedł do ogrodu wiedźmy, szybko zerwał garść roszpuny i przyniósł ją żonie.
Ona natychmiast zrobiła sobie z niej sałatkę i zjadła z wielkim apetytem. Ale tak jej smakowała, że następnego dnia miała trzy razy większą ochotę na więcej. Jeśli mężczyzna miał zaznać spokoju, musiał zejść do ogrodu ponownie.W wieczornym mroku zszedł, ale gdy przelazł przez mur, przeraził się – bo przed nim stała wiedźma.
«Jak śmiesz – powiedziała ze złością – wchodzić do mojego ogrodu i kraść jak złodziej moją gorczycę? Zapłacisz za to!» «Och – odparł mąż – błagam, zlituj się. Zrobiłem to tylko z konieczności.
Moja żona zobaczyła gorczycę z okna i dostała tak silnej ochoty na nią, że umarłaby, gdyby jej nie spróbowała.» Wtedy czarownica złagodniała i rzekła: «Skoro tak mówisz, pozwolę ci wziąć tyle gorczycy, ile zechcesz.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 3-strona-3
# chapter_title: Strona 3
# book_page: 3 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
W wieczornym mroku zszedł, ale gdy przelazł przez mur, przeraził się – bo przed nim stała wiedźma.
«Jak śmiesz – powiedziała ze złością – wchodzić do mojego ogrodu i kraść jak złodziej moją gorczycę? Zapłacisz za to!» «Och – odparł mąż – błagam, zlituj się. Zrobiłem to tylko z konieczności.
Moja żona zobaczyła gorczycę z okna i dostała tak silnej ochoty na nią, że umarłaby, gdyby jej nie spróbowała.» Wtedy czarownica złagodniała i rzekła: «Skoro tak mówisz, pozwolę ci wziąć tyle gorczycy, ile zechcesz.Ale pod jednym warunkiem: musisz mi dać dziecko, które urodzi twoja żona. Będzie dobrze traktowane, a ja będę się nim opiekować jak matka.»
Mężczyzna z przerażenia zgodził się na wszystko, a gdy żona urodziła, czarownica natychmiast przyszła, nadała dziecku imię Roszpunka i zabrała je ze sobą.
Roszpunka rosła i stała się najpiękniejszym dzieckiem pod słońcem. Gdy miała dwanaście lat, czarownica zamknęła ją w wysokiej wieży pośrodku lasu. Wieża nie miała ani schodów, ani drzwi, tylko małe okienko na samej górze. Gdy czarownica chciała wejść, stawała pod oknem i wołała:
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 4-strona-4
# chapter_title: Strona 4
# book_page: 4 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Ale pod jednym warunkiem: musisz mi dać dziecko, które urodzi twoja żona. Będzie dobrze traktowane, a ja będę się nim opiekować jak matka.»
Mężczyzna z przerażenia zgodził się na wszystko, a gdy żona urodziła, czarownica natychmiast przyszła, nadała dziecku imię Roszpunka i zabrała je ze sobą.
Roszpunka rosła i stała się najpiękniejszym dzieckiem pod słońcem. Gdy miała dwanaście lat, czarownica zamknęła ją w wysokiej wieży pośrodku lasu. Wieża nie miała ani schodów, ani drzwi, tylko małe okienko na samej górze. Gdy czarownica chciała wejść, stawała pod oknem i wołała:
„Roszpunko, Roszpunko, spuść mi swoje włosy!”
Roszpunka miała długie, wspaniałe włosy, delikatne jak przędzione złoto. Gdy usłyszała głos czarownicy, rozplatała warkocze, owinęła je wokół haka w oknie, a włosy opadły na dwadzieścia łokci w dół. Potem czarownica wspięła się po nich.
Po kilku latach zdarzyło się, że syn króla jechał przez las i przejeżdżał obok wieży. Wtedy usłyszał śpiew tak piękny, że zatrzymał się i słuchał. To Rozpustnica w samotności nuciła swym słodkim głosem. Syn króla chciał wejść do niej i szukał drzwi, ale żadnych nie było. Pojechał do domu, ale pieśń poruszyła jego serce tak głęboko, że każdego dnia wychodził do lasu i słuchał.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 5-side-5
# chapter_title: Side 5
# book_page: 5 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„Roszpunko, Roszpunko, spuść mi swoje włosy!”
Roszpunka miała długie, wspaniałe włosy, delikatne jak przędzione złoto. Gdy usłyszała głos czarownicy, rozplatała warkocze, owinęła je wokół haka w oknie, a włosy opadły na dwadzieścia łokci w dół. Potem czarownica wspięła się po nich.
Po kilku latach zdarzyło się, że syn króla jechał przez las i przejeżdżał obok wieży. Wtedy usłyszał śpiew tak piękny, że zatrzymał się i słuchał. To Rozpustnica w samotności nuciła swym słodkim głosem. Syn króla chciał wejść do niej i szukał drzwi, ale żadnych nie było. Pojechał do domu, ale pieśń poruszyła jego serce tak głęboko, że każdego dnia wychodził do lasu i słuchał.Pewnego razu, gdy stał za drzewem, zobaczył, że wiedźma przyszła i zawołała:
„Rozpustnico, Rozpustnico, spuść mi swoje włosy!”
Wtedy Rapunzel opuściła warkocze, a wiedźma wspięła się. „Jeśli po tej drabinie można się dostać, ja też spróbuję szczęścia” – pomyślał. Następnego dnia, gdy zaczęło się ściemniać, podszedł do wieży i zawołał:
„Rapunzel, Rapunzel, spuść mi swoje włosy!”
Natychmiast opadły włosy i królewicz wdrapał się.
Na początku Roszpunka bardzo się przestraszyła, gdy podszedł do niej mężczyzna, ale królewicz przemówił do niej życzliwie i powiedział, że jego serce jest tak poruszone, że nie daje mu spokoju, i że musi ją zobaczyć. Wtedy Roszpunka straciła strach, a gdy zapytał, czy chce go za męża, i zobaczyła, że jest młody i przystojny, pomyślała: „On będzie mnie kochał bardziej niż stara pani Gothel”. Powiedziała tak i podała mu rękę.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 6-strona-6
# chapter_title: Strona 6
# book_page: 6 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
Pewnego razu, gdy stał za drzewem, zobaczył, że wiedźma przyszła i zawołała:
„Rozpustnico, Rozpustnico, spuść mi swoje włosy!”
Wtedy Rapunzel opuściła warkocze, a wiedźma wspięła się. „Jeśli po tej drabinie można się dostać, ja też spróbuję szczęścia” – pomyślał. Następnego dnia, gdy zaczęło się ściemniać, podszedł do wieży i zawołał:
„Rapunzel, Rapunzel, spuść mi swoje włosy!”
Natychmiast opadły włosy i królewicz wdrapał się.
Na początku Roszpunka bardzo się przestraszyła, gdy podszedł do niej mężczyzna, ale królewicz przemówił do niej życzliwie i powiedział, że jego serce jest tak poruszone, że nie daje mu spokoju, i że musi ją zobaczyć. Wtedy Roszpunka straciła strach, a gdy zapytał, czy chce go za męża, i zobaczyła, że jest młody i przystojny, pomyślała: „On będzie mnie kochał bardziej niż stara pani Gothel”. Powiedziała tak i podała mu rękę.„Chętnie odjadę z tobą”, powiedziała, „ale nie wiem, jak mam zejść na dół. Za każdym razem, gdy przyjdziesz, przynieś motek jedwabiu, a ja utkam drabinę. Gdy będzie gotowa, zejdę po niej, a ty możesz wziąć mnie na swojego konia.” Uzgodnili, że będzie przychodził każdego wieczoru, bo stara przychodziła w ciągu dnia. Wiedźma niczego nie zauważyła, aż pewnego dnia Roszpunka powiedziała: „Powiedz mi, pani Gothel, dlaczego jesteś o wiele cięższa do wciągnięcia niż młody królewicz? On jest u mnie w mgnieniu oka.”
„Ach, ty niegrzeczne dziecko!” – krzyknęła wiedźma. „Co ja słyszę? Myślałam, że ochraniam cię przed całym światem, a ty mnie oszukałaś!” W gniewie chwyciła piękne warkocze Roszpunki, owinęła je dwa razy wokół lewej dłoni, prawą chwyciła nożyce, i ciach, ciach – zostały odcięte, a piękne warkocze leżały na podłodze. Była tak bezlitosna, że zaprowadziła biedną Roszpunkę na pustkowie, gdzie musiała żyć w wielkim smutku i nędzy.
Tego samego dnia wiedźma przymocowała odcięte warkocze do haka w oknie. Kiedy przyszedł królewicz i zawołał:
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 7-strona-7
# chapter_title: Strona 7
# book_page: 7 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„Chętnie odjadę z tobą”, powiedziała, „ale nie wiem, jak mam zejść na dół. Za każdym razem, gdy przyjdziesz, przynieś motek jedwabiu, a ja utkam drabinę. Gdy będzie gotowa, zejdę po niej, a ty możesz wziąć mnie na swojego konia.” Uzgodnili, że będzie przychodził każdego wieczoru, bo stara przychodziła w ciągu dnia. Wiedźma niczego nie zauważyła, aż pewnego dnia Roszpunka powiedziała: „Powiedz mi, pani Gothel, dlaczego jesteś o wiele cięższa do wciągnięcia niż młody królewicz? On jest u mnie w mgnieniu oka.”
„Ach, ty niegrzeczne dziecko!” – krzyknęła wiedźma. „Co ja słyszę? Myślałam, że ochraniam cię przed całym światem, a ty mnie oszukałaś!” W gniewie chwyciła piękne warkocze Roszpunki, owinęła je dwa razy wokół lewej dłoni, prawą chwyciła nożyce, i ciach, ciach – zostały odcięte, a piękne warkocze leżały na podłodze. Była tak bezlitosna, że zaprowadziła biedną Roszpunkę na pustkowie, gdzie musiała żyć w wielkim smutku i nędzy.
Tego samego dnia wiedźma przymocowała odcięte warkocze do haka w oknie. Kiedy przyszedł królewicz i zawołał:„Roszpunko, Roszpunko, spuść mi swoje włosy!” – wtedy spuściła włosy. Królewicz wdrapał się na górę, ale na górze znalazł nie swoją ukochaną Roszpunkę, tylko wiedźmę, która patrzyła na niego złymi i jadowitymi oczami. „Aha!” – zawołała szyderczo. „Chciałeś zabrać swoją ukochaną, ale piękny ptaszek już nie śpiewa w gniazdku. Kot go porwał, i wydrapie ci też oczy. Roszpunka jest dla ciebie stracona – nigdy więcej jej nie zobaczysz!”
Królewicz oszalał z bólu i w rozpaczy skoczył z wieży. Uszedł z życiem, ale ciernie, na które spadł, przebiły mu oczy. Błąkał się więc po lesie, ślepy, jedząc tylko korzenie i jagody, a przez cały czas opłakiwał stratę swojej ukochanej żony.

Przez kilka lat błąkał się w nędzy, aż w końcu dotarł do pustkowia, gdzie Rapunzel z bliźniętami, które urodziła, chłopcem i dziewczynką, żyła w biedzie. Usłyszał głos tak znajomy, że podszedł w jego stronę. Gdy się zbliżył, Rapunzel go rozpoznała, rzuciła mu się na szyję i zapłakała. Dwie jej łzy padły na jego oczy, a one znów stały się jasne – widział jak dawniej. Zaprowadził ją do swego królestwa, gdzie został przyjęty z radością, i żyli długo, szczęśliwie i zadowoleni.
# book_id: global-age-version-2b0902170a034c489cf46ba4ca5321fa
# book_title: Roszpunka
# chapter_id: 8-strona-8
# chapter_title: Strona 8
# book_page: 8 / 8
# chapter_page: 1
# language: pl
# content_format: markdown
# reading_structure: unknown
# render_mode: prose
„Roszpunko, Roszpunko, spuść mi swoje włosy!” – wtedy spuściła włosy. Królewicz wdrapał się na górę, ale na górze znalazł nie swoją ukochaną Roszpunkę, tylko wiedźmę, która patrzyła na niego złymi i jadowitymi oczami. „Aha!” – zawołała szyderczo. „Chciałeś zabrać swoją ukochaną, ale piękny ptaszek już nie śpiewa w gniazdku. Kot go porwał, i wydrapie ci też oczy. Roszpunka jest dla ciebie stracona – nigdy więcej jej nie zobaczysz!”
Królewicz oszalał z bólu i w rozpaczy skoczył z wieży. Uszedł z życiem, ale ciernie, na które spadł, przebiły mu oczy. Błąkał się więc po lesie, ślepy, jedząc tylko korzenie i jagody, a przez cały czas opłakiwał stratę swojej ukochanej żony.
Przez kilka lat błąkał się w nędzy, aż w końcu dotarł do pustkowia, gdzie Rapunzel z bliźniętami, które urodziła, chłopcem i dziewczynką, żyła w biedzie. Usłyszał głos tak znajomy, że podszedł w jego stronę. Gdy się zbliżył, Rapunzel go rozpoznała, rzuciła mu się na szyję i zapłakała. Dwie jej łzy padły na jego oczy, a one znów stały się jasne – widział jak dawniej. Zaprowadził ją do swego królestwa, gdzie został przyjęty z radością, i żyli długo, szczęśliwie i zadowoleni.
BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.