Książki

Cannetella

Andrew Lang

Otwiera okno drukowania, w którym można wybrać zapis jako PDF.
Strona 1Uruchomiono: 2026-07-22 16:02BokRobot · Strona 1 / 21

Strona 1

Dawno, dawno temu żył król, który rządził krainą zwaną Bello Puojo. Był bardzo bogaty i potężny, i miał na świecie wszystko, czego mógł zapragnąć, oprócz dziecka. W końcu jednak, po wielu latach małżeństwa, gdy był już starym człowiekiem, jego żona Renzolla urodziła piękną córkę, którą nazwali Cannetella.

Dziewczynka wyrosła na piękną pannę i była wysoka i wyprostowana jak młode drzewo jodły. Gdy miała osiemnaście lat, ojciec wezwał ją do siebie i rzekł: „Jesteś już wystarczająco dorosła, moja córko, aby wyjść za mąż i ustatkować się.

Strona 2BokRobot · Strona 2 / 21

Strona 2

Ale ponieważ kocham cię bardziej niż cokolwiek na świecie i nie pragnę niczego poza twoim szczęściem, postanowiłem, że sama wybierzesz sobie męża. Znajdź mężczyznę według własnego serca, a na pewno mnie zadowolisz.” Cannetella bardzo podziękowała ojcu za jego życzliwość i troskę, ale powiedziała, że nie ma najmniejszej ochoty wychodzić za mąż i jest całkowicie zdecydowana pozostać niezamężną.

Król, czując się stary i słaby oraz pragnąc zobaczyć następcę tronu przed śmiercią, stał się bardzo nieszczęśliwy z powodu jej słów i gorąco prosił, aby go nie zawiodła.

Strona 3BokRobot · Strona 3 / 21

Strona 3

Ilustracja do Strona 3

Gdy Cannetella zobaczyła, że król bardzo pragnie, aby wyszła za mąż, powiedziała: „Dobrze, drogi ojcze, wyjdę za mąż, aby cię zadowolić, bo nie chcę wydawać się niewdzięczna za twoją miłość i dobroć.

Ale musisz znaleźć mi męża, który będzie piękniejszy, zdolniejszy i bardziej czarujący niż ktokolwiek inny na świecie.”

Król był niezwykle uradowany jej słowami i od wczesnego rana do późnego wieczora siedział przy oknie, uważnie przyglądając się wszystkim przechodniom, mając nadzieję, że wśród nich znajdzie zięcia.

Strona 4BokRobot · Strona 4 / 21

Strona 4

Pewnego dnia, gdy zobaczył bardzo przystojnego mężczyznę przechodzącego przez ulicę, król zawołał swoją córkę i powiedział: «Chodź szybko, droga Cannetello, i spójrz na tego mężczyznę, bo myślę, że może pasować na męża dla ciebie.»

Zaprosili młodego mężczyznę do zamku i zastawili dla niego wystawny posiłek, ze wszelkiego rodzaju przysmakami, jakie tylko można sobie wyobrazić. W trakcie posiłku młody mężczyzna upuścił migdał z ust, ale podniósł go bardzo szybko i schował pod obrusem.

Gdy uczta się skończyła, nieznajomy odszedł, a król zapytał Cannetellę: «I cóż, co myślisz o tym młodym mężczyźnie?»

Strona 5BokRobot · Strona 5 / 21

Strona 5

«Uważam, że był żałosnym niezdarą» – odpowiedziała Cannetella. «Wyobraź sobie, że mężczyzna w jego wieku upuszcza migdał z ust!»

Gdy król to usłyszał, wrócił do strażnika przy oknie i wkrótce przeszedł bardzo przystojny młody mężczyzna. Król natychmiast przywołał córkę, aby zobaczyła, co sądzi o nowo przybyłym.

«Zaproś go do środka» – powiedziała Cannetella – «żebyśmy mogli mu się przyjrzeć z bliska.»

Przygotowano kolejną wystawną ucztę, a gdy nieznajomy zjadł i wypił tyle, ile zdołał, i odszedł, król zapytał Cannetellę, jak mu się podobał.

Strona 6BokRobot · Strona 6 / 21

Strona 6

„Wcale nie” – odpowiedziała córka. „I po co mi mężczyzna, który potrzebuje co najmniej dwóch służących, by założyć płaszcz, bo jest zbyt niezdarny, by zrobić to sam?”

„Jeśli to jedyny zarzut” – powiedział król – „rozumiem, o co ci chodzi. Jesteś zdecydowana nie mieć żadnego męża. Ale wyjść za mąż musisz, bo nie chcę, by moje imię i ród wymarły.”

„Cóż zatem, drogi ojcze,” rzekła Cannetella, „muszę ci od razu powiedzieć, że nie powinieneś na mnie liczyć, nigdy bowiem nie wyjdę za mąż, chyba że znajdę mężczyznę o złotej głowie i złotych zębach.”

Strona 7BokRobot · Strona 7 / 21

Strona 7

Król bardzo się rozgniewał, widząc, że córka jest tak uparta.

Lecz ponieważ zawsze we wszystkim ulegał życzeniom dziewczyny, ogłosił, że każdy mężczyzna o złotej głowie i złotych zębach może się zgłosić i ubiegać o rękę księżniczki oraz królestwo Bello Puojo w prezencie ślubnym.

Król miał śmiertelnego wroga o imieniu Scioravante, który był bardzo potężnym czarodziejem. Gdy tylko ten człowiek usłyszał o ogłoszeniu, przywołał duchy, które mu służyły, i rozkazał im pozłocić mu głowę i zęby.

Strona 8BokRobot · Strona 8 / 21

Strona 8

Duchy najpierw powiedziały, że zadanie przerasta ich możliwości, i zasugerowały, że para złotych rogów przymocowana do czoła byłaby łatwiejsza do wykonania i wygodniejsza w noszeniu.

Ale Scioravante nie pozwolił na żaden kompromis i nalegał, aby mieć głowę i zęby z najczystszego złota.

Kiedy już przymocował go do ramion, poszedł na spacer przed zamkiem. A król, który właśnie zobaczył mężczyznę, którego szukał, zawołał swoją córkę i powiedział: «Wyjrzyj tylko przez okno, a znajdziesz dokładnie to, czego chcesz.»

Strona 9BokRobot · Strona 9 / 21

Strona 9

Ilustracja do Strona 9

Więc gdy Scioravante śpieszył się, mijając zamek, król zawołał do niego: «Zatrzymaj się na chwilę, bracie, i nie bądź tak strasznie zajęty. Jeśli wejdziesz tutaj, dostaniesz moją córkę za żonę, a wyślę z nią służących, tyle koni i sług, ile zechcesz.»

„Dziękuję bardzo” – odpowiedział Scioravante. „Chętnie poślubię twoją córkę, ale zupełnie nie ma potrzeby wysyłać kogoś, by jej towarzyszył. Daj mi konia, a ja wezmę księżniczkę przed siebie na siodło i zawiozę ją do swojego królestwa, gdzie nie brakuje dworzan ani służby, ani zresztą niczego, czego twoja córka mogłaby zapragnąć.”

Strona 10BokRobot · Strona 10 / 21

Strona 10

Z początku król był bardzo przeciwny temu, by Cannetella wyruszyła w ten sposób. Lecz w końcu Scioravante postawił na swoim, posadził księżniczkę przed sobą na koniu i wyruszył do swojego kraju.

Pod wieczór zsiadł z konia i wszedł do stajni. Umieścił Cannetellę w tym samym boksie co swojego konia i powiedział do niej: «Słuchaj uważnie. Teraz idę do domu, a stąd jest siedem lat drogi. Musisz czekać na mnie w tej stajni i nigdy nie ruszać się z miejsca ani nie dać się zobaczyć żadnej żywej duszy. Jeśli nie posłuchasz moich rozkazów, będzie gorzej dla ciebie.»

Strona 11BokRobot · Strona 11 / 21

Strona 11

Księżniczka odpowiedziała pokornie: «Panie, jestem twoją służebnicą i zrobię dokładnie tak, jak mówisz. Ale chciałabym wiedzieć, co będę jadła, dopóki nie wrócisz?»

«Możesz brać to, co zostawiają konie» – taka była odpowiedź Scioravantesa.

Kiedy mag zostawił ją samą, Cannetella czuła się bardzo nieszczęśliwa i gorzko przeklinała dzień, w którym się urodziła. Cały czas spędzała na płaczu i ubolewaniu nad okrutnym losem, który wygnał ją z zamku do stajni, z miękkich poduszek na posłanie ze słomy, a z delikatesów na ojcowskim stole do jedzenia, które zostawiły konie.

Strona 12BokRobot · Strona 12 / 21

Strona 12

Prowadziła to nędzne życie przez kilka miesięcy, a przez ten czas nigdy nie widziała, kto karmił i poił konie, gdyż wszystko było robione przez niewidzialne ręce.

Pewnego dnia, gdy była bardziej nieszczęśliwa niż zwykle, odkryła małą szczelinę w ścianie. Przez nią mogła zobaczyć piękny ogród z najróżniejszymi pysznymi owocami i kwiatami, które tam rosły. Widok i zapach takich przysmaków były zbyt wiele dla biednej Cannetelli i powiedziała do siebie: «Wymknę się cicho i zerwę kilka pomarańczy i winogron, i nie obchodzi mnie, co się stanie.

Strona 13BokRobot · Strona 13 / 21

Strona 13

Kto może powiedzieć mojemu mężowi, co robię? Nawet gdyby usłyszał o moim nieposłuszeństwie, nie może uczynić mojego życia bardziej nędznym, niż już jest.»

Więc wymknęła się i wzmocniła swoje biedne, wygłodzone ciało owocami, które zerwała w ogrodzie.

Ale wkrótce potem jej mąż niespodziewanie wrócił, a jeden z koni natychmiast powiedział mu, że Cannetella w czasie jego nieobecności weszła do ogrodu i ukradła kilka pomarańczy i winogron.

Scioravante wpadł w furię, gdy to usłyszał, wyciągnął z kieszeni wielki nóż i zagroził, że zabije swoją żonę za nieposłuszeństwo. Ale Cannetella rzuciła mu się do stóp i błagała, by oszczędził jej życie, mówiąc, że głód nawet wilka z lasu wypędza.

Strona 14BokRobot · Strona 14 / 21

Strona 14

W końcu udało jej się zmiękczyć serce męża na tyle, że powiedział: „Tym razem ci wybaczę i oszczędzę twoje życie. Ale jeśli znowu będziesz mi nieposłuszna, a gdy wrócę, usłyszę, że choćbyś ruszyła się z zagrody, na pewno cię zabiję.

Więc się pilnuj, bo teraz znowu wyruszam i będę nieobecny przez siedem lat.”

Z tymi słowami odjechał, a Cannetella wybuchnęła płaczem. Załamała ręce i jęknęła: „Dlaczego w ogóle urodziłam się, by spotkał mnie taki ciężki los? Och, ojcze, jakże nieszczęśliwą uczyniłeś swoją biedną córkę! Ale dlaczego miałabym obwiniać ojca? To tylko mnie samą mam za co dziękować za wszystkie moje cierpienia. Dostałam tę przeklętą złotą głowę i to sprowadziło na mnie całą tę nędzę. Doprawdy jestem karana za to, że nie zrobiłam tego, czego pragnął mój ojciec!”

Strona 15BokRobot · Strona 15 / 21

Strona 15

Gdy minął rok, zdarzyło się pewnego dnia, że królewski bednarz przechodził obok stajni, w której przetrzymywano Cannetellę w niewoli. Rozpoznała go i poprosiła, aby wszedł.

Na początku nie poznał biednej księżniczki i nie mógł zrozumieć, kto woła go po imieniu.

Kiedy jednak usłyszał opowieść Cannetelli o nędzy i niedoli, ukrył ją w dużej pustej beczce, którą ze sobą miał, częściowo dlatego, że współczuł biednej dziewczynie, a jeszcze bardziej dlatego, że pragnął zdobyć przychylność króla.

Strona 16BokRobot · Strona 16 / 21

Strona 16

Następnie zawiesił beczkę na grzbiecie muła i w ten sposób księżniczka została przewieziona do własnego zamku. Przybyli do zamku około czwartej nad ranem, a bednarz zapukał głośno do drzwi.

Kiedy służący przybiegli pospiesznie i zobaczyli tylko bednarza stojącego przy bramie, bardzo się oburzyli i złorzeczyli mu, że przychodzi o tak wczesnej porze i budzi ich wszystkich ze snu.

Król usłyszał hałas i jego przyczynę, posłał więc po bednarza, gdyż był pewien, że człowiek ten musi mieć ważne sprawy, skoro przychodzi i zakłóca spokój całego zamku o tak wczesnej porze.

Strona 17BokRobot · Strona 17 / 21

Strona 17

Ilustracja do Strona 17

Bednarz poprosił o pozwolenie na rozładowanie swojego muła, a Cannetella wypełzła z beczki. Początkowo król nie chciał uwierzyć, że to naprawdę jego córka, bo zmieniła się okropnie przez te kilka lat, stała się taka chuda i blada, że aż żal było na nią patrzeć. W końcu księżniczka pokazała ojcu znamię, które miała na prawym ramieniu, i wtedy zobaczył, że biedna dziewczyna to rzeczywiście jego dawno zaginiona Cannetella. Ucałował ją tysiąc razy i natychmiast podał jej najlepsze jedzenie i picie.

Kiedy zaspokoiła głód, król powiedział do niej: „Kto by pomyślał, moja droga córko, że znajdę cię w takim stanie? Co, mogę zapytać, doprowadziło cię do tego?”

Strona 18BokRobot · Strona 18 / 21

Strona 18

Cannetella odpowiedziała: „Ten zły człowiek ze złotą głową i złotymi zębami traktował mnie gorzej niż psa, i wiele razy od kiedy cię opuściłam, pragnęłam umrzeć. Ale nie mogę ci opowiedzieć wszystkiego, co wycierpiałam, bo nigdy byś mi nie uwierzył. Wystarczy, że znów jestem przy tobie i już nigdy cię nie opuszczę, bo wolałabym być niewolnicą w twoim domu niż królową w jakimkolwiek innym.”

W międzyczasie Scioravante wrócił do stajni, a jeden z koni powiedział mu, że Cannetella została porwana przez bednarza w beczce.

Strona 19BokRobot · Strona 19 / 21

Strona 19

Kiedy zły czarodziej to usłyszał, wpadł w szał i pospieszył do królestwa Bello Puojo. Poszedł prosto do starej kobiety, która mieszkała naprzeciwko królewskiego zamku, i powiedział jej: „Jeśli pozwolisz mi zobaczyć córkę króla, dam ci jakąkolwiek nagrodę, o którą poprosisz.”

Żona zażądała stu złotych dukatów, a Scioravante odliczył je ze swojego worka i dał jej bez słowa. Następnie stara kobieta zaprowadziła go na dach domu, skąd mógł zobaczyć Cannettellę czeszącą swoje długie włosy w pokoju na najwyższym piętrze zamku.

Strona 20BokRobot · Strona 20 / 21

Strona 20

Księżniczka przypadkiem wyjrzała przez okno, a kiedy zobaczyła swojego męża wpatrującego się w nią, przeraziła się tak bardzo, że pobiegła do króla i powiedziała: „Panie i ojcze mój, jeśli natychmiast nie zamkniesz mnie w pokoju z siedmioma żelaznymi drzwiami, jestem zgubiona.”

„Jeśli tylko o to chodzi”, rzekł król, „zrobi się to natychmiast.” I wydał rozkaz, aby zamknąć drzwi na miejscu.

Kiedy Scioravante to zobaczył, wrócił do starej kobiety i powiedział: „Dam ci, co tylko zechcesz, jeśli wejdziesz do zamku, schowasz się pod łóżkiem księżniczki i wsuniesz tę małą karteczkę pod jej poduszkę, mówiąc: «Niech wszyscy w zamku, oprócz księżniczki, zapadną w głęboki sen.»”

Stara kobieta zażądała kolejnych stu złotych dukatów, a następnie spełniła życzenie magika. Gdy tylko wsunęła karteczkę pod poduszkę Cannetelli, wszyscy ludzie w zamku zapadli w głęboki sen, a tylko księżniczka pozostała przytomna.

Strona 21BokRobot · Strona 21 / 21

Strona 21

Ilustracja do Strona 21

Wtedy Scioravante pospieszył do siedmiu drzwi i otworzył je jedno po drugim. Cannetella krzyknęła z przerażenia na widok swojego męża, ale nikt nie przyszedł jej pomóc, bo wszyscy w zamku leżeli jak martwi. Czarownik chwycił ją za łóżko, w którym leżała, i miał ją porwać, gdy mały kawałek papieru, który stara kobieta położyła pod jej poduszką, spadł na podłogę.

W tej samej chwili obudzili się wszyscy ludzie w zamku, a gdy Cannetella wciąż krzyczała o pomoc, rzucili się, by ją ratować. Schwytali Scioravante i zadali mu śmierć. Wpadł więc w pułapkę, którą zastawił na księżniczkę – i, jak to często bywa na świecie, ten, kto kopał dół pod innych, sam wpadł.