Książki

Bobino

Andrew Lang

Otwiera okno drukowania, w którym można wybrać zapis jako PDF.
Strona 1Uruchomiono: 2026-07-22 15:18BokRobot · Strona 1 / 14

Strona 1

Dawno temu żył sobie bogaty kupiec, który miał jedynego syna o imieniu Bobino. Chłopiec był mądry i bardzo pragnął się uczyć, więc ojciec wysłał go do nauczyciela, który – jak sądził – mógł nauczyć go mówić wszelkimi obcymi językami. Po kilku latach u tego nauczyciela Bobino wrócił do domu.

Pewnego wieczoru, gdy on i jego ojciec spacerowali po ogrodzie, wróble na drzewach nad ich głowami zaczęły ćwierkać tak głośno, że nie mogli się słyszeć. Bardzo to zirytowało kupca, więc aby go uspokoić, Bobino powiedział: „Czy chcesz, żebym ci wyjaśnił, co wróble mówią do siebie?”

Strona 2BokRobot · Strona 2 / 14

Strona 2

Ilustracja do Strona 2

Kupiec spojrzał na swojego syna ze zdumieniem i odpowiedział: „Co masz na myśli? Jak możesz wyjaśnić, co mówią wróble? Myślisz, że jesteś wróżbitą czy czarodziejem?”

„Nie jestem ani wróżbitą, ani czarodziejem” – odpowiedział Bobino – „ale mój nauczyciel nauczył mnie wszystkich języków zwierząt.”

„Biada moim pieniądzom!” – wykrzyknął kupiec. „Nauczyciel na pewno źle zrozumiał. Oczywiście chodziło mi o to, żebyś uczył się języków, którymi mówią ludzie, a nie języków zwierząt.”

„Bądź cierpliwy” – odpowiedział syn. „Mój nauczyciel uznał, że najlepiej zacząć od języków zwierząt, a później uczyć się języków ludzkich.”

Strona 3BokRobot · Strona 3 / 14

Strona 3

W drodze do domu pies wybiegł im naprzeciw i dziko szczekał.

„Co jest z tym zwierzęciem?” – powiedział kupiec. „Dlaczego tak na mnie szczeka, skoro dobrze mnie zna?”

„Czy mam ci wyjaśnić, co mówi?” – zapytał Bobino.

„Daj mi spokój i nie dręcz mnie bzdurami,” – powiedział kupiec dość gniewnie. „Jak zmarnowane są moje pieniądze!”

Nieco później, gdy usiedli do kolacji, kilka żab w pobliskim stawie zaczęło głośno rechotać jak nigdy dotąd. Dźwięk ten zirytował kupca tak bardzo, że stracił panowanie nad sobą i wykrzyknął: „Tego tylko brakowało, aby dopełnić mojej niedogodności i rozczarowania.”

Strona 4BokRobot · Strona 4 / 14

Strona 4

„Czy mam ci wyjaśnić?” – zaczął Bobino.

„Zamknij się z twoimi wyjaśnieniami!” – krzyknął kupiec. „Idź spać i nie pokazuj mi się więcej!”

Więc Bobino poszedł spać i spał dobrze. Ale ojciec, który nie mógł pogodzić się z rozczarowaniem z powodu straconych pieniędzy, był tak zły, że posłał po dwóch służących i wydał im rozkazy dotyczące czegoś, co mieli wykonać następnego dnia.

Następnego ranka jeden ze służących obudził Bobino wcześnie i kazał mu wsiąść do czekającego na niego powozu. Służący usiadł obok niego, a drugi służący jechał konno obok powozu jako eskorta. Bobino nie mógł zrozumieć, co z nim robią ani dokąd go zabierają; ale zauważył, że służący obok niego wyglądał bardzo smutno, a oczy miał opuchnięte od płaczu.

Strona 5BokRobot · Strona 5 / 14

Strona 5

Zaciekawiony przyczyną zapytał: „Dlaczego jesteś taki smutny? I dokąd mnie zabierasz?”

Ale sługa nie chciał nic powiedzieć. W końcu, wzruszony błaganiami Bobina, rzekł: „Mój biedny chłopcze, prowadzę cię na śmierć, a co gorsza, robię to na rozkaz twego ojca.”

„Ale dlaczego,” wykrzyknął Bobino, „on chce, żebym umarł? Cóż złego mu uczyniłem, albo jaką popełniłem winę, że pragnie mnie zabić?”

Strona 6BokRobot · Strona 6 / 14

Strona 6

Ilustracja do Strona 6

„Nie uczyniłeś mu nic złego,” odpowiedział sługa, „ani nie popełniłeś żadnej winy; ale jest na wpół szalony z gniewu, ponieważ przez te wszystkie lata nauki nie nauczyłeś się niczego poza językiem zwierząt. Spodziewał się czegoś zupełnie innego po tobie, dlatego jest zdecydowany, że musisz umrzeć.”

„Jeśli tak jest, zabij mnie od razu” – powiedział Bobino. „Po co czekać, skoro i tak trzeba to zrobić?”

„Nie mam serca tego zrobić” – odpowiedział sługa. „Wolę pomyśleć o sposobie uratowania ci życia, a jednocześnie ochronić nas przed gniewem ojca. Na szczęście pies nas śledził. Zabijemy go, wytniemy mu serce i zaniesiemy twojemu ojcu. Uwierzy, że to twoje, a ty tymczasem uciekniesz.”

Strona 7BokRobot · Strona 7 / 14

Strona 7

Kiedy dotarli do najgęstszej części lasu, Bobino wysiadł z powozu, pożegnał się ze sługami i wyruszył w drogę.

Szedł i szedł, aż późnym wieczorem dotarł do domu, w którym mieszkali pasterze. Zapukał do drzwi i poprosił o schronienie na noc. Pasterze, widząc, jak miłym wydaje się młodzieńcem, przyjęli go gościnnie i poprosili, aby usiadł i zjadł z nimi kolację.

Gdy jedli, pies na podwórzu zaczął szczekać. Bobino podszedł do okna, nasłuchiwał uważnie przez minutę, a potem odwrócił się do pasterzy i rzekł: „Poślijcie natychmiast wasze żony i córki do łóżek, a sami uzbrójcie się jak najlepiej, bo o północy banda rozbójników napadnie na ten dom.”

Strona 8BokRobot · Strona 8 / 14

Strona 8

Pasterze oniemieli i myśleli, że młody człowiek stracił rozum.

„Skąd wiesz”, powiedzieli, „że banda zbójców zamierza nas zaatakować? Kto ci to powiedział?”

„Wiem to po szczekaniu psa” – odpowiedział Bobino. „Rozumiem jego mowę i gdyby mnie tu nie było, biedne zwierzę szczekałoby na próżno. Powinniście posłuchać mojej rady, jeśli chcecie ocalić życie i dobytek.”

Pasterze zdumiewali się coraz bardziej, ale postanowili zrobić tak, jak radził Bobino. Wysłali żony i córki na górę, uzbroili się, zajęli pozycję za płotem i czekali na północ.

Strona 9BokRobot · Strona 9 / 14

Strona 9

Ilustracja do Strona 9

Właśnie wtedy, gdy zegar wybił dwunastą, usłyszeli odgłos zbliżających się kroków i banda zbójców ostrożnie podkradła się do domu. Ale pasterze byli czujni; wyskoczyli zza płotu i uderzeniami swoich pałek wkrótce zmusili ich do ucieczki.

Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo byli wdzięczni Bobinie, któremu dzięki jego ostrzeżeniu w ostatniej chwili zawdzięczali swoje bezpieczeństwo.

Prosili go, aby został i zamieszkał z nimi; ale ponieważ chciał zobaczyć więcej świata, podziękował im serdecznie za gościnę i wyruszył w dalszą wędrówkę.

Strona 10BokRobot · Strona 10 / 14

Strona 10

Szedł cały dzień, a wieczorem dotarł do domu chłopa. Gdy zastanawiał się, czy zapukać i poprosić o nocleg, usłyszał głośne rechotanie żab w rowie za domem.

Obszedł dom i zobaczył dziwny widok.

Cztery żaby podrzucały małą butelkę do siebie i głośno rechotały. Bobino posłuchał przez kilka minut, a potem zapukał do drzwi. Chłop otworzył i zaprosił go do środka na kolację.

Strona 11BokRobot · Strona 11 / 14

Strona 11

Gdy posiłek się skończył, gospodarz powiedział mu, że są w wielkich tarapatach, ponieważ najstarsza córka jest tak chora, że obawiają się, iż nie przeżyje. Wielki lekarz, który przejeżdżał tę jakiś czas temu, obiecał przysłać jej lekarstwo, które by ją wyleczyło, ale sługa, który dostał lekarstwo, zgubił je w drodze powrotnej i teraz nie wydawało się być żadnej nadziei dla dziewczyny.

Wtedy Bobino opowiedział ojcu o małej butelce, którą widział, jak żaby się bawią, i że wiedział, iż to było lekarstwo, które doktor wysłał dla dziewczynki. Chłop zapytał, skąd może być tego pewien, a Bobino wyjaśnił, że rozumie mowę zwierząt i słyszał, co żaby mówiły, rzucając butelką. Więc chłop wyjął butelkę z rowu i dał lekarstwo córce. Rano było jej znacznie lepiej, a wdzięczny ojciec nie wiedział, jak dziękować Bobinowi. Ale Bobino nie chciał nic przyjąć, pożegnał się i znów wyruszył w drogę.

Strona 12BokRobot · Strona 12 / 14

Strona 12

Ilustracja do Strona 12

Pewnego dnia wkrótce potem spotkał dwóch mężczyzn odpoczywających w upale pod drzewem. Był zmęczony i wyciągnął się na ziemi niedaleko od nich, i wkrótce wszyscy trzej zaczęli rozmawiać. W trakcie rozmowy Bobino zapytał dwóch mężczyzn, dokąd idą, a oni odpowiedzieli, że są w drodze do pobliskiego miasta, gdzie tego dnia lud miał wybrać nowego władcę.

Gdy jeszcze rozmawiali, kilka wróbli usiadło na drzewie, pod którym leżeli. Bobino zamilkł i wydawał się uważnie słuchać. Po kilku minutach powiedział do swoich towarzyszy: „Czy wiecie, co mówią te wróble? Mówią, że dzisiaj jeden z nas zostanie wybrany na władcę tego miasta.”

Strona 13BokRobot · Strona 13 / 14

Strona 13

Mężczyźni nic nie powiedzieli, tylko spojrzeli na siebie. Kilka minut później, gdy zobaczyli, że Bobino zasnął, uciekli i pospieszyli do miasta, gdzie miało się odbyć wybór nowego władcy.

Wielki tłum stał na rynku i czekał na chwilę, kiedy orzeł miał zostać wypuszczony z klatki, ponieważ postanowiono, że na czyim domu orzeł wyląduje, właściciel tego domu zostanie władcą miasta.

W końcu nadeszła ta chwila; orzeł został wypuszczony na wolność, a wszystkie oczy z napięciem patrzyły, gdzie usiądzie. Ale on krążył nad głowami tłumu i poleciał prosto do młodego mężczyzny, który w tym momencie wchodził do miasta.

Strona 14BokRobot · Strona 14 / 14

Strona 14

Nie było nikogo innego jak Bobino, który obudził się zaraz po tym, jak towarzysze go opuścili i podążył ich śladem.

Wszyscy ludzie krzyczeli i oświadczali, że jest ich przyszłym władcą, i został poprowadzony przez wielki tłum do domu gubernatora, który odtąd miał być jego domem.

I żył tam szczęśliwie, mądrze rządząc ludem.