BokRobot læseudgave
Bøger
GratisNiedźwiedź Ojciec w kącie
Peter Christen Asbjørnsen
Vælg version
Kapitler
Niedźwiedź Ojciec w kącie
Dawno, dawno temu żył sobie człowiek, który mieszkał głęboko, głęboko w lesie. Miał wiele kóz i owiec, ale nie mógł utrzymać ani jednej przez Wilka Szaraka.
W końcu powiedział: "Ja cię szybko złapię, Szarobucie", i zabrał się do kopania wilczego dołu. Gdy wykopał go wystarczająco głęboko, umieścił słup w środku dołu. Na szczycie słupa położył deskę, a na desce posadził małego pieska. Nad dołem rozłożył gałęzie, liście i inne śmieci, a na wierzchu wszystko posypał śniegiem, aby Szarak nie zobaczył dołu pod spodem.
Gdy zapadł zmierzch, mały piesek zmęczył się siedzeniem. "Hau, hau, hau", powiedział i zaszczekał do księżyca. Właśnie wtedy lis przemknął obok, myśląc, że to dobry czas na polowanie.

Skokiem poszedł koziołkując w dół do wilczego dołu.
Później w nocy mały piesek stał się zmęczony i głodny i zaczął skomleć i wyć: "Hau, hau, hau". W tej właśnie chwili Szarak nadbiegł truchtem, myśląc, że zdobędzie gruby stek. On również wykonał skok i poszedł koziołkując w dół do wilczego dołu.
Nad ranem zaczęło padać ze śniegiem przy północnym wietrze. Mały piesek zmarzł i trząsł się. Był tak zmęczony i głodny, że zawołał: "Hau, hau, hau", i szczekał i wył. Wtedy niedźwiedź nadszedł ciężkim krokiem, myśląc, że zdobędzie kąsek na śniadanie. Przebierał wśród gałęzi, aż i on poszedł z łoskotem, koziołkując w dół do wilczego dołu.
Później rano stara żebraczka przyszła człapiąc od zagrody do zagrody z workiem na plecach. Gdy zobaczyła wyjącego pieska, nie mogła się powstrzymać, aby nie podejść bliżej, aby zobaczyć, czy jakieś dzikie zwierzęta wpadły do dołu w nocy. Wczołgała się na kolanach i zajrzała w dół.
"Czy w końcu wpadłeś do dołu, Chytrusie?" – powiedziała do lisa, bo jego zobaczyła pierwszego. "Bardzo dobre miejsce dla takiego złodzieja kurników jak ty. A ty, Szaropazurze," – powiedziała do wilka – "wiele kóz i owiec rozszarpałeś. Teraz zostaniesz ukarany. A niech to! Ty też, Bruinie? Siedzisz w tej izbie, ty dręczycielu koni? Oskrobimy cię i obedrzemy ze skóry, a twoją czaszkę przybijemy do ściany." Gdy pochyliła się w stronę niedźwiedzia, jej worek spadł jej na uszy i pociągnął ją w dół. Pac! Poszła stara wiedźma, koziołkując w dół do wilczego dołu.
Więc siedzieli tam wszyscy, patrząc na siebie w czterech kątach: lis w jednym, Szarak w drugim, Bruin w trzecim, a stara wiedźma w czwartym.

Gdy tylko nastał biały dzień, Chytrus zaczął się wiercić i kręcić, myśląc, że może się wydostać. Ale stara kobieta krzyknęła: "Czy nie możesz usiedzieć spokojnie, ty błazenku złodzieju, i przestać się wiercić i kręcić? Spójrz tylko na Ojca Bruina w kącie, siedzącego poważnie jak sędzia." Bo teraz pomyślała, że może lepiej zaprzyjaźnić się z niedźwiedziem. Ale właśnie wtedy człowiek, który był właścicielem dołu, przyszedł. Najpierw wyciągnął starą kobietę, a potem zabił wszystkie zwierzęta, nie oszczędzając ani Ojca Bruina w kącie, ani Szaraka, ani Chytrusa, błazenka złodzieja. Tej nocy, przynajmniej, pomyślał, że zrobił dobry połów.

BokRobot
BokRobot samler bøger og eventyr, du kan læse og udforske. Her finder du et stadigt voksende udvalg, og du kan også skabe dine egne bøger og eventyr.